Nie znam Ciebie a ty mnie
Świt nie wie co to jest zmierzch
Na jabłoń wąż z uśmiechem siadł
Głód nie wie gdzie jego kres
Ty pragniesz, ja pragnę też
Lotu do słońc, lotu do gwiazd
To taka gra
To taka gra
W ty i ja
W ty i ja
Braknie nam za chwilę rak
Braknie nam za chwilę ust
Wnet wielki wóz powiedzie nas
Dlaczego waham się wciąż
Dlaczego boje się znów
Z kopalni snów wziąć pełną garść
To taka gra
To taka gra
W ty i ja
W ty i ja
To taka gra
To taka gra
Sim hel yi hol yi
Amatulo lo mah wah de
Bulmafi baye
Bulmako deef
Mangi set sa mun
Ci safar bi di feco
Ci taw mi ci ngalawa mi
Ma ngi de g se baat
Bu lep di nopolu
Gudi ag becek
Suba ag ngon
Amatulo lo wax
Cej lolu metinama
Amatulo lo wax
Cej lolu metinama
Simi xel yi xol yi
Amatulo loma wax de
To taka gra
To taka gra
Sim hel yi hol yi
Amatulo lo mah wah de
Bulmafi baye
Bulmako deef
To taka gra...
Li mon poola,
Li mon poola,
Man ag you.
Tłumaczenie sengalskiego dialektu wolof
Czyham na Twój uśmiech
W tańczącym ogniu
W deszczu , wietrze
I gwiazdach
Słyszę Twój głos
Gdy wszystko odpoczywa
Wieczorem
Nie masz już nic
Do powiedzenia
i to mnie przeraża
Obnażmy dusze i serca
Bo nie masz już nic
Do powiedzenia
Nie zostawiaj mnie
Nie postępuj tak
Zachodź że słoneczko,
skoro masz zachodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić
Za las, słonko za las,
nie wyglądaj na nas
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko,
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko.
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Ja chwilami karmię się. Chwilę chwytam, może dwie i je chowam gdzieś na dnie.
To niewiele lecz wystarczy, tego chcę.
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: widokami, pejzażami, spojrzeniami, marzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Nie mój zamiar w chwilach szperać, ja nie będę zbyt przebierać.
Ja wybiorę tylko jedną: taką małą, taką miłą, nie kanciastą, nie zawiłą.
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Łapię chwile, chwile łapką. Potem je przykrywam czapką,
by skosztować je w te dni, kiedy bardzo mi się ckni.