Znajdziesz mnie w szeptach traw, kochany
Usłyszysz w locie ćmy
Będę gdzie piach i pył
Będę gdziekolwiek byś był
Będę w spojrzeniu kocich oczu
Będę w milczeniu drzew
Jestem w mijaniu dni
Jestem twym cieniem gdy śpisz
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Księżyc to niemy mój posłaniec
Noc to cień moich rąk
Wiatr niespokojny duch
Pamięta dziś każde z mych słów...
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Białe żagle dni,
Czarne żagle dni
Między nimi ty
W dali...
Powiedz wiatrom złym,
Że nad łóżkiem mym
Lampa się co noc pali
I Twoją twarz
Płomień rzeźbi w mroku,
Powieki moje dwie
Zamknęły ją we śnie
I nie puszczą , o nie
I nie puszczą do świtu
Świtem żagle dnia
Złapią dobry wiatr,
Frunie z wiatrem myśl lekka,
Odwiedź moje sny,
Osusz moje łzy,
Tak daleko mi
Czekam Cię...
Tak daleko mi
Czekam cię
Tak daleko mi
czekam Cię...
Wciąż za daleko...