Znajdziesz mnie w szeptach traw, kochany
Usłyszysz w locie ćmy
Będę gdzie piach i pył
Będę gdziekolwiek byś był
Będę w spojrzeniu kocich oczu
Będę w milczeniu drzew
Jestem w mijaniu dni
Jestem twym cieniem gdy śpisz
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Księżyc to niemy mój posłaniec
Noc to cień moich rąk
Wiatr niespokojny duch
Pamięta dziś każde z mych słów...
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Chcę byś miał spokojne, dobre święta.
Dni powszednie też. Nie pamiętaj niepotrzebnych słów i łez.
To jest czas na sen dla smutnych myśli.
Niech je skryje śnieg. Mogą tam pozostać nawet rok czy wiek.
Każdy dzień zanim zniknie nam w siwej chmurze wszystkich dni,
Niechaj ma wyjątkowy smak, niech ma jakiś sens i styl.
Chcę byś miał spokojne, dobre święta i twój los tak chce.
Chociaż wokół nie ma osób stu a dwie,
Będziesz miał szczęśliwe święta blisko mnie.
Zachodź że słoneczko,
skoro masz zachodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić
Za las, słonko za las,
nie wyglądaj na nas
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko,
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko.