Zapisz swoję ulubione piosenki Anny Marii Jopek

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Kiedy Joszko gra
Cały boży świat
W zdumieniu słucha
Gdy Joszko gra
Gdy na drumli gra
I na liściu gra
Od serca do ucha
Czule jak nikt

Dobry Bóg
Dał mu talent
A resztę wygrał
Joszko sam

Tyle jasnych nut
Tyle jasnych nut
I tyle muzyki
Dookoła nas
Tyle złotych strun
Tyle srebrnych nut
I dźwięków zaklętych
W wiolin i bas

Czasem Bóg
Daje talent
A resztę musisz
Wygrać sam

Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres

Z każdym swoim dniem
Zaprzyjaźnij się
Spróbuj widzieć świat
Pozytywnie

Kiedy jest mi źle
Mówię światu: Nie!
I biegnę na łąkę
Gdzie Joszko gra
By zaśpiewać z nim
Znaleźć czuły rym
Do jego muzyki
Serdeczny rym

Dobry Bóg daje talent
A reszty każdy
Szuka sam!

Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres


Los jak wszystkim dał mi tylko jedną postać 

I nie nazbyt nią ucieszył mnie,
Ale zawsze potrafiłam inną zostać
Gdy wchodziła duża stawka w grę.
Dziś posiadam różnych twarzy cały rejestr,
W której lepiej niż we własnej mi.
O jak dobrze umieć być tym kim się nie jest.
Ja umiałam nim przyszedłeś ty.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Sztuczny wdzięk odbierasz słowom,
czynisz szczerym każdy gest, i znów jestem
Tą tysięczną wśród tysięcy.
Tak mi z sobą nie do twarzy, tak bym chciała siebie kryć,
Ale kiedy na mnie patrzysz nie potrafię inną być.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Dostosować sposób gry do nowych reguł,
W efektownym fałszu ukryć się.
Potrafiłabym to zrobić dla innego, a dla ciebie nie.
Już nie umiem swojej prawdy minąć granic
I to chyba jest nie dobry znak,
Że przed innym nie odkryłabym jej za nic, a przed tobą tak.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Sztuczny wdzięk odbierasz słowom,
Czynisz szczerym każdy gest, i znów jestem
Tą tysięczną wśród tysięcy.
Tak mi z sobą nie do twarzy, tak bym chciała siebie kryć,
Ale kiedy na mnie patrzysz nie potrafię inną być.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.


Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.

Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Ja chwilami karmię się. Chwilę chwytam, może dwie i je chowam gdzieś na dnie.
To niewiele lecz wystarczy, tego chcę.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: widokami, pejzażami, spojrzeniami, marzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Nie mój zamiar w chwilach szperać, ja nie będę zbyt przebierać.
Ja wybiorę tylko jedną: taką małą, taką miłą, nie kanciastą, nie zawiłą.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Łapię chwile, chwile łapką. Potem je przykrywam czapką,
by skosztować je w te dni, kiedy bardzo mi się ckni.