Kiedy Joszko gra
Cały boży świat
W zdumieniu słucha
Gdy Joszko gra
Gdy na drumli gra
I na liściu gra
Od serca do ucha
Czule jak nikt
Dobry Bóg
Dał mu talent
A resztę wygrał
Joszko sam
Tyle jasnych nut
Tyle jasnych nut
I tyle muzyki
Dookoła nas
Tyle złotych strun
Tyle srebrnych nut
I dźwięków zaklętych
W wiolin i bas
Czasem Bóg
Daje talent
A resztę musisz
Wygrać sam
Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres
Z każdym swoim dniem
Zaprzyjaźnij się
Spróbuj widzieć świat
Pozytywnie
Kiedy jest mi źle
Mówię światu: Nie!
I biegnę na łąkę
Gdzie Joszko gra
By zaśpiewać z nim
Znaleźć czuły rym
Do jego muzyki
Serdeczny rym
Dobry Bóg daje talent
A reszty każdy
Szuka sam!
Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres
Nie z popiołu
Ja z ciebie powstaję
I nie prochem, a Tobą jestem
I kiedy Twe wilgotne srebro smakuje zakochany język
Chcę jeszcze trochę, jeszcze, jeszcze...
Płynę w tobie wciąż bardziej inna
Zazdrosna o nieprzemijanie
I każda twoja nowa postać nieustająco mnie zdumiewa
Choć twój prosty symbol jeszcze ze szkoły znam na pamięć
Pragnę tylko ciebie
Bardziej, niż powietrza
Bo wcale nie trawa, i raczej nie miłość
Tylko Ty, wodo, jesteś wieczna
A gybyśmy nigdy się nie spotkali
Minęli na życia tle?
I gdyby nas nic nie łączyło wcale
A wspólny los wahał się?
Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Odnajdujemy się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?
A gdybyśmy nie pokochali nigdy
Zgubili, spóźnili się?
Byliby z nas ludzie zupełnie inni.
A czy szczęśliwi, kto wie?
Ale uznano,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Mamy odnaleźć się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat
Czasami myślę o prawdobodobnym świecie,
Gdzie jednak się mijają ślady naszych stóp.
Co wtedy dzieje się z duszami naszych dzieci,
Nim czyjaś inna miłość je zaprosi tu?
Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Odnajdujemy się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?