Niewyspani siÄ™ rodzimy
Przychodzimy
Jakby nic się przed nami nie zdarzyło
Śnimy, że to najważniejsze stać się musi
Jednocześnie zjawi się
Nasza młodość, nasza miłość

Jednocześnie
Chcemy żeby jednocześnie
Jednocześnie
Były święta i czereśnie
Jednocześnie
Chcemy być na jawie, we śnie
Chcemy być
Na jawie, we śnie
Chcemy być
Na jawie we śnie
Jednocześnie
Jednocześnie
Jednocześnie

Wieczorami poprawiamy
W myśl niebieskiej koniugacji
Teraźniejszy czas na przeszły
Czekamy aby mądrość
Przyszła tu tą sama drogą
Co nasz wiek
Wiek dopiero co podeszły

Jednocześnie
Jednocześnie
Jednocześnie
Chcemy być
Na jawie we śnie

Zakładamy to marzenie
Tak codziennie jak koszulÄ™
Uciążliwe i kosztuje
Suma szczęście nie istnieje
Życie złoty to interes
Piękne jest
A księgowość wszystko psuje

Jednocześnie
Chcemy żeby jednocześnie
Jednocześnie
Były święta i czereśnie
Jednocześnie
Chcemy być na jawie, we śnie
Chcemy być
Na jawie, we śnie
Chcemy być
Na jawie we śnie
Jednocześnie
Jednocześnie
Jednocześnie
Jednocześnie
Jednocześnie


Nie z popiołu 
Ja z ciebie powstajÄ™
I nie prochem, a TobÄ… jestem
I kiedy Twe wilgotne srebro smakuje zakochany język
ChcÄ™ jeszcze trochÄ™, jeszcze, jeszcze...
Płynę w tobie wciąż bardziej inna

Zazdrosna o nieprzemijanie
I każda twoja nowa postać nieustająco mnie zdumiewa
Choć twój prosty symbol jeszcze ze szkoły znam na pamięć
PragnÄ™ tylko ciebie
Bardziej, niż powietrza
Bo wcale nie trawa, i raczej nie miłość
Tylko Ty, wodo, jesteÅ› wieczna