Lubię ten czas, gdy do siebie nam blisko.
Lubię, że już nie wstydzimy się słów.
Lubię gdy o zmierzchu rozpalisz ognisko
Oświetlisz, co kryje się w nas.
Pytasz mnie, jak żyć i co ma sens
Gdy ja spytać chcę o to samo.
A tysiącletni dąb odpowiedź zna,
Ale cicho zasypia nad nami
Lubię ten czas, gdy nam blisko do siebie.
W trawie na wznak, gdzie nie znajdzie nas nikt.
Wtedy żal, że nigdzie na bezkresnym niebie
Nie ma innych nas, co kochają się tak…
Pytasz, czemu to tak krótko trwa,
Gdy ja spytać chcę o to samo
Tysiącletni dąb odpowiedź zna,
Ale cicho zasypia nad nami.
Jeżeli chcesz przyniosę Ci
Na piasku napisany list
Ostatnią kropla krwi
Jeżeli chcesz ze wspomnień stu
Uplotę bukiet w kształcie łzy
I złożę u Twych stóp
Tylko nie każ mi
Czekać na cud
O jeden dzień dłużej
Jeżeli chcesz nauczę Cię
Na pamięć dwóch niezwykłych słów
Byś wreszcie szepnął Je
A jeśli chcesz zniknę jak deszcz
W dalekich, siwych włosach drzew
I nie odnajdziesz mnie
Tylko nie każ mi
Czekać na cud
O jeden dzień dłużej
Każdy dzień wycisza nas
Usypia nas, oddala nas
Czas jak śnieg poniesie nas
Zasypie nas, zapomni nas
Każdy dzień wycisza nas
Usypia nas, oddala nas
Czas jak śnieg poniesie nas
Zasypie nas, zapomni nas
To biel jest może najpiękniejszą z barw
Gdy nocą spod Księżyca rzęs
Płynie na łąki pierwszy śnieg
Nim igliwia sierść poczuje szron
Nim świt usłyszy dzwonki sań
I znajdzie pierwszy ślad
Ty spójrz na biel, na nieobjętą biel
Jej moc, jej blask podpowie Ci
Że biel to Bóg, bezkres, bez czas
Podziwiaj ją, bo jest
Bo jesteś (x2)
Jeżeli ten, na kogo czekam
Przyjdzie teraz- co zrobię?
Dziś rano ogród w śniegu
Tak ładny bez śladu kroków.