Zapisz swoję ulubione piosenki Anny Marii Jopek

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy mówią mi... 


Gdy mówią mi, że cały świat za chwile się zawali,
A jego zmierzch dotyczy także mnie...
Ja wierzyć chce, że jeszcze nie, że nie...
Gdy mówią mi gazety o kolejnej wielkiej fali,
Przed którą już, nam się schronić nie ma gdzie..
Ja wierze, że, że jeszcze nie...
Pamięć podaje mi spis (podaje mi)
Rzeczy dla których chce żyć (warto żyć warto)
Cisza kiedy minie burza,
Zapach nocy na twej skórze
wciąż przecież są.
Pojedyńcza żaba w trawie,
Która dziwi się Wisławie
To jest mój schron, to mój schron...
Gdy mówią, że,
Co dla mnie ważne istnieć nie ma prawa,
I aby żyć, muszę dostosować się...
Ja wierzyć chce, że jeszcze nie...
Pamięć podaje mi spis (podaje)
Rzeczy dla których chce żyć (warto żyć warto)
Kropla światła w butli wina,
Pierwsze słowa mego syna, wciąż
Przecież są.
Te miliony gwiazd na niebie
I kolekcja mych torebek, to
jest mój schron, to mój schron...
To jest moje niebo, ledwie ponad Ziemią,
Moje przejaśnienia wśród burz...
To jest moje niebo,
Nie chce mieć innego
Blisko mi do niego
Tuż, tuż...
To jest moje niebo, ledwie ponad Ziemią,
Moje przejaśnienia wśród burz...
To jest moje niebo,
Nie chce mieć innego
Blisko mi do niego
Tuż, tuż...
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż...


Kiedy Joszko gra
Cały boży świat
W zdumieniu słucha
Gdy Joszko gra
Gdy na drumli gra
I na liściu gra
Od serca do ucha
Czule jak nikt

Dobry Bóg
Dał mu talent
A resztę wygrał
Joszko sam

Tyle jasnych nut
Tyle jasnych nut
I tyle muzyki
Dookoła nas
Tyle złotych strun
Tyle srebrnych nut
I dźwięków zaklętych
W wiolin i bas

Czasem Bóg
Daje talent
A resztę musisz
Wygrać sam

Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres

Z każdym swoim dniem
Zaprzyjaźnij się
Spróbuj widzieć świat
Pozytywnie

Kiedy jest mi źle
Mówię światu: Nie!
I biegnę na łąkę
Gdzie Joszko gra
By zaśpiewać z nim
Znaleźć czuły rym
Do jego muzyki
Serdeczny rym

Dobry Bóg daje talent
A reszty każdy
Szuka sam!

Niech zegary śpią
Otrzyj ślady łez
Oby Joszko grał
Aż po czasu kres


Ta noc bezsenna, długa. 

Nieruchomo patrzy we mnie.
Czeka za oknem, stoi w żałobie.
Zegar mnie do snu: tik, tak.
Tak namawia potajemnie,
A ja nie zasnę, co na to zrobię.
Że myślę tylko o tym, co nie wróci mi.
O wszystkim co najgorzej serce smuci mi.
O chwilach, które szczęściu nie liczyły się.
O słowach co w melodię zamieniły się.
A noc bezsenna, długa.
W dłoniach ma różaniec z żelu.
Czeka za oknem, stoi w żałobie.
Myślę tylko o tym, co nie wróci mi.
O wszystkim co najbardziej serce smuci mi.
O chwilach, które szczęściu nie liczyły się.
O słowach co w melodię zamieniły się.
Która godzina? Pierwsza, druga, trzecia, czwarta?
A ja myślę półprzytomnie,
Czy ty tej nocy też myślisz o mnie.