Zapisz swoję ulubione piosenki Anny Marii Jopek

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy mówią mi... 


Gdy mówią mi, że cały świat za chwile się zawali,
A jego zmierzch dotyczy także mnie...
Ja wierzyć chce, że jeszcze nie, że nie...
Gdy mówią mi gazety o kolejnej wielkiej fali,
Przed którą już, nam się schronić nie ma gdzie..
Ja wierze, że, że jeszcze nie...
Pamięć podaje mi spis (podaje mi)
Rzeczy dla których chce żyć (warto żyć warto)
Cisza kiedy minie burza,
Zapach nocy na twej skórze
wciąż przecież są.
Pojedyńcza żaba w trawie,
Która dziwi się Wisławie
To jest mój schron, to mój schron...
Gdy mówią, że,
Co dla mnie ważne istnieć nie ma prawa,
I aby żyć, muszę dostosować się...
Ja wierzyć chce, że jeszcze nie...
Pamięć podaje mi spis (podaje)
Rzeczy dla których chce żyć (warto żyć warto)
Kropla światła w butli wina,
Pierwsze słowa mego syna, wciąż
Przecież są.
Te miliony gwiazd na niebie
I kolekcja mych torebek, to
jest mój schron, to mój schron...
To jest moje niebo, ledwie ponad Ziemią,
Moje przejaśnienia wśród burz...
To jest moje niebo,
Nie chce mieć innego
Blisko mi do niego
Tuż, tuż...
To jest moje niebo, ledwie ponad Ziemią,
Moje przejaśnienia wśród burz...
To jest moje niebo,
Nie chce mieć innego
Blisko mi do niego
Tuż, tuż...
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż
Tuż, tuż...


Los jak wszystkim dał mi tylko jedną postać 

I nie nazbyt nią ucieszył mnie,
Ale zawsze potrafiłam inną zostać
Gdy wchodziła duża stawka w grę.
Dziś posiadam różnych twarzy cały rejestr,
W której lepiej niż we własnej mi.
O jak dobrze umieć być tym kim się nie jest.
Ja umiałam nim przyszedłeś ty.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Sztuczny wdzięk odbierasz słowom,
czynisz szczerym każdy gest, i znów jestem
Tą tysięczną wśród tysięcy.
Tak mi z sobą nie do twarzy, tak bym chciała siebie kryć,
Ale kiedy na mnie patrzysz nie potrafię inną być.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Dostosować sposób gry do nowych reguł,
W efektownym fałszu ukryć się.
Potrafiłabym to zrobić dla innego, a dla ciebie nie.
Już nie umiem swojej prawdy minąć granic
I to chyba jest nie dobry znak,
Że przed innym nie odkryłabym jej za nic, a przed tobą tak.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.
Sztuczny wdzięk odbierasz słowom,
Czynisz szczerym każdy gest, i znów jestem
Tą tysięczną wśród tysięcy.
Tak mi z sobą nie do twarzy, tak bym chciała siebie kryć,
Ale kiedy na mnie patrzysz nie potrafię inną być.
Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest.
Nie potrafię być przed tobą nikim więcej.


A gybyśmy nigdy się nie spotkali 

Minęli na życia tle?
I gdyby nas nic nie łączyło wcale
A wspólny los wahał się?

Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Odnajdujemy się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?

A gdybyśmy nie pokochali nigdy
Zgubili, spóźnili się?
Byliby z nas ludzie zupełnie inni.
A czy szczęśliwi, kto wie?

Ale uznano,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Mamy odnaleźć się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat

Czasami myślę o prawdobodobnym świecie,
Gdzie jednak się mijają ślady naszych stóp.
Co wtedy dzieje się z duszami naszych dzieci,
Nim czyjaś inna miłość je zaprosi tu?

Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jedną chwilę, ty i ja
Odnajdujemy się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?