Czarne, czarne słowa
Ciemny, ciemny las
Zanim powiesz mu, że kochasz
Pierwszy raz
Dziwna, dziwna droga
Jeśli nie ma w nim
Namiętności krzty
Zamarzniesz
Nim przyjdzie brzask
On nie pokocha
Powie Ci serce i czas
Puste, puste pole
Zanim chwyci mróz
Wiesz, że już nie przyśnisz mu
SiÄ™ wcale
Odejdzie drogą na wschód
Zimna, zimna woda
Oko studni drgnie
Gdy w nim przejrzysz siÄ™
Zapłaczesz
Że tak Ci źle, tak Ci źle, tak ci źle
W Bukowinie góry w niebie postrzępione.
W Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom.
Miną dzień wiatrem z hal rozdzwoniony
i nie mogę znaleźć Bukowiny i nie mogę znaleźć,
chociaż gwiazdy mnie prowadzą, ciągle szukam.
W Bukowinie deszczem z chmur opada okrzyk
ptasi zawieszony w niebie.
Nocka gwiezdną gadkę górom gada
i nie mogę znaleźć Bukowiny,
nie, nie mogę znaleźć, choć mnie woła Bukowina,
wciąż do siebie, woła mnie.