Gdy jedni modlą się o wiatr,
Inni modlą się o deszcz, bo ziemia schnie.
Ja czekam wciąż na pokój w nas
Nadal wierzę, że gdzieś tu
Znajdzie się...
Cisza na skronie, na powieki słońce
Kres naszych wojen, jak koniec w gorączce
I ta pewność, ta pewność, że mamy mamy nadal czas
By patrzeć prosto w oczy...
Znajdziesz mnie w szeptach traw, kochany
Usłyszysz w locie ćmy
Będę gdzie piach i pył
Będę gdziekolwiek byś był
Będę w spojrzeniu kocich oczu
Będę w milczeniu drzew
Jestem w mijaniu dni
Jestem twym cieniem gdy śpisz
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Księżyc to niemy mój posłaniec
Noc to cień moich rąk
Wiatr niespokojny duch
Pamięta dziś każde z mych słów...
Tak jakbym wciąż żyła
A ty jakbyś mógł jeszcze raz dotknąć moich ust
Zachodź że słoneczko,
skoro masz zachodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić,
bo mnie nogi bolą
po tym polu chodzić
Za las, słonko za las,
nie wyglądaj na nas
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko,
wrócisz tutaj jutro
jak będzie raniutko.