Że Ty nie dla mnie jesteś, ani ja dla Ciebie
Że nie możemy rankiem gadać trzy po trzy
Że wspólnej gwiazdy trudno szukać nam na niebie
Że między ludźmi nie powiemy sobie "ty"
Że nie pójdziemy tak zwyczajnie gdzieś, tak w gości
Że nic co nasze nie jest nasze, nawet my
Dlatego nie mów mi, dlatego nie mów mi
To dlatego nie mów mi o miłości
Że spotykamy się przypadkiem, przy niedzieli
I że mówimy byle jak i byle co
Że każde słowo zamiast łączyć, to nas dzieli
Że złą podróżą jest bez Ciebie każda noc
Że więcej smutku w oczach mamy niż radości
Że nie pomaga kiedy mowić "góra nos"
Dlatego nie mów mi, dlatego nie mów mi
to dlatego nie mów mi o miłości [x2]
Byle nie o miości,
byle nie o miłości, nie, nie, nie
Byle nie o miłości, byle nie o miości,
Byle nie o miłości, nie, nie, nie [x4]
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Ja chwilami karmię się. Chwilę chwytam, może dwie i je chowam gdzieś na dnie.
To niewiele lecz wystarczy, tego chcę.
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: widokami, pejzażami, spojrzeniami, marzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Nie mój zamiar w chwilach szperać, ja nie będę zbyt przebierać.
Ja wybiorę tylko jedną: taką małą, taką miłą, nie kanciastą, nie zawiłą.
Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.
A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Łapię chwile, chwile łapką. Potem je przykrywam czapką,
by skosztować je w te dni, kiedy bardzo mi się ckni.
World is awaken open my eyes
Heaven above me garden inside
Apples an peaches smelling the air
Smoothing down my hair
There's way of living
Growing the seeds of grace
There's a life in beauty
Lost in a morning haze
There's a life in wisdom
Passion , hunger and fire
There's a way of diving
High above the ground
Like a grain of sand in the desert
I'm a tear in the pouring rain
I'm a willow , mountin above the plain
But I'm being
I'm a spark . I'm a breath of the wind
Ray of light flying up to the stars
I'm a moment trying to conquer the time
But I'm being
Devils and angels, Sun and the Moon
Never too late and never to soon
My hearts is my temple , doors open wide
No need to run and no need to hide
There's a way of living
Fooling the flying sweet precious time
There's a life in beauty
Matter beneath the mind
Like a grain of sand in the desert
I'm a tear in the pouring rain
I'm a willow , mountin above the plain
But I'm being
Shadow my sorrows
Anchor my dreams
Paint my horizon
Yellows and greens
Into the light
I'm winging my way
Never too soon
It's never too late
Like a grain of sand in the desert
I'm a tear in the pouring rain
I'm a willow , mountin above the plain
But I'm being
I'm a spark . I'm a breath of the wind
Ray of light flying up to the stars
I'm a moment trying to conquer the time
But I'm being