Że Ty nie dla mnie jesteś, ani ja dla Ciebie

Że nie możemy rankiem gadać trzy po trzy
Że wspólnej gwiazdy trudno szukać nam na niebie
Że między ludźmi nie powiemy sobie "ty"

Że nie pójdziemy tak zwyczajnie gdzieś, tak w gości
Że nic co nasze nie jest nasze, nawet my

Dlatego nie mów mi, dlatego nie mów mi
To dlatego nie mów mi o miłości

Że spotykamy się przypadkiem, przy niedzieli
I że mówimy byle jak i byle co
Że każde słowo zamiast łączyć, to nas dzieli
Że złą podróżą jest bez Ciebie każda noc

Że więcej smutku w oczach mamy niż radości
Że nie pomaga kiedy mowić "góra nos"

Dlatego nie mów mi, dlatego nie mów mi
to dlatego nie mów mi o miłości [x2]

Byle nie o miości,
byle nie o miłości, nie, nie, nie

Byle nie o miłości, byle nie o miości,
Byle nie o miłości, nie, nie, nie [x4]




Nie z popiołu 
Ja z ciebie powstajÄ™
I nie prochem, a TobÄ… jestem
I kiedy Twe wilgotne srebro smakuje zakochany język
ChcÄ™ jeszcze trochÄ™, jeszcze, jeszcze...
Płynę w tobie wciąż bardziej inna

Zazdrosna o nieprzemijanie
I każda twoja nowa postać nieustająco mnie zdumiewa
Choć twój prosty symbol jeszcze ze szkoły znam na pamięć
PragnÄ™ tylko ciebie
Bardziej, niż powietrza
Bo wcale nie trawa, i raczej nie miłość
Tylko Ty, wodo, jesteÅ› wieczna