W Bukowinie góry w niebie postrzępione.
W Bukowinie rosną skrzydła świętym bukom.
Miną dzień wiatrem z hal rozdzwoniony
i nie mogę znaleźć Bukowiny i nie mogę znaleźć,
chociaż gwiazdy mnie prowadzą, ciągle szukam.
W Bukowinie deszczem z chmur opada okrzyk
ptasi zawieszony w niebie.
Nocka gwiezdną gadkę górom gada
i nie mogę znaleźć Bukowiny,
nie, nie mogę znaleźć, choć mnie woła Bukowina,
wciąż do siebie, woła mnie.
Dwa serduszka cztery oczy
co płakały we dnie w nocy
czarne oczka co płaczecie,
że się spotkać nie możecie,
że się spotkać nie możecie .
Mnie matula zakazała,
żebym chłopca nie kochała,
a ja chłopca cap za szyję
będę kochać póki żyję,
będę kochać póki żyję.
Dwa serduszka cztery oczy...