Zapisz swoję ulubione piosenki Anny Marii Jopek

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie z popiołu 
Ja z ciebie powstaję
I nie prochem, a Tobą jestem
I kiedy Twe wilgotne srebro smakuje zakochany język
Chcę jeszcze trochę, jeszcze, jeszcze...
Płynę w tobie wciąż bardziej inna

Zazdrosna o nieprzemijanie
I każda twoja nowa postać nieustająco mnie zdumiewa
Choć twój prosty symbol jeszcze ze szkoły znam na pamięć
Pragnę tylko ciebie
Bardziej, niż powietrza
Bo wcale nie trawa, i raczej nie miłość
Tylko Ty, wodo, jesteś wieczna


Jeżeli chcesz przyniosę Ci
Na piasku napisany list
Ostatnią kropla krwi
Jeżeli chcesz ze wspomnień stu
Uplotę bukiet w kształcie łzy
I złożę u Twych stóp

Tylko nie każ mi
Czekać na cud
O jeden dzień dłużej

Jeżeli chcesz nauczę Cię
Na pamięć dwóch niezwykłych słów
Byś wreszcie szepnął Je
A jeśli chcesz zniknę jak deszcz
W dalekich, siwych włosach drzew
I nie odnajdziesz mnie

Tylko nie każ mi
Czekać na cud
O jeden dzień dłużej

Każdy dzień wycisza nas
Usypia nas, oddala nas
Czas jak śnieg poniesie nas
Zasypie nas, zapomni nas

Każdy dzień wycisza nas
Usypia nas, oddala nas
Czas jak śnieg poniesie nas
Zasypie nas, zapomni nas


Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.

Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Ja chwilami karmię się. Chwilę chwytam, może dwie i je chowam gdzieś na dnie.
To niewiele lecz wystarczy, tego chcę.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: widokami, pejzażami, spojrzeniami, marzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Nie mój zamiar w chwilach szperać, ja nie będę zbyt przebierać.
Ja wybiorę tylko jedną: taką małą, taką miłą, nie kanciastą, nie zawiłą.

Znam, wiem że, że są tacy co dużo, bardzo dużo, wręcz za dużo chcą.
Chcą się najeść, chcą się przejść: impresjami, imprezami, wrażeniami, zdarzeniami.
Wielu takich jest między nami, między wami.

A ja nie, ja inaczej. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo ja mam taką swoją chwilozofię.
Łapię chwile, chwile łapką. Potem je przykrywam czapką,
by skosztować je w te dni, kiedy bardzo mi się ckni.