A gybyśmy nigdy się nie spotkali 

Minęli na życia tle?
I gdyby nas nic nie łączyło wcale
A wspólny los wahał się?

Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jednÄ… chwilÄ™, ty i ja
Odnajdujemy siÄ™
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?

A gdybyśmy nie pokochali nigdy
Zgubili, spóźnili się?
Byliby z nas ludzie zupełnie inni.
A czy szczęśliwi, kto wie?

Ale uznano,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jednÄ… chwilÄ™, ty i ja
Mamy odnaleźć się
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat

Czasami myślę o prawdobodobnym świecie,
Gdzie jednak się mijają ślady naszych stóp.
Co wtedy dzieje siÄ™ z duszami naszych dzieci,
Nim czyjaś inna miłość je zaprosi tu?

Kto postanawia,
Że jedyny raz na Ziemi
Na jednÄ… chwilÄ™, ty i ja
Odnajdujemy siÄ™
I zwykłe to zdarzenie może odmienić cały świat?


LubiÄ™ ten czas, gdy do siebie nam blisko. 

Lubię, że już nie wstydzimy się słów.
LubiÄ™ gdy o zmierzchu rozpalisz ognisko
Oświetlisz, co kryje się w nas.

Pytasz mnie, jak żyć i co ma sens
Gdy ja spytać chcę o to samo.
A tysiącletni dąb odpowiedź zna,
Ale cicho zasypia nad nami

LubiÄ™ ten czas, gdy nam blisko do siebie.
W trawie na wznak, gdzie nie znajdzie nas nikt.
Wtedy żal, że nigdzie na bezkresnym niebie
Nie ma innych nas, co kochajÄ… siÄ™ tak…

Pytasz, czemu to tak krótko trwa,
Gdy ja spytać chcę o to samo
Tysiącletni dąb odpowiedź zna,
Ale cicho zasypia nad nami.